Choroba von Willebranda od stu lat prezentuje prawdziwe oblicze hematologii: jest jednocześnie najczęstszą wrodzoną skazą krwotoczną i jedną z najtrudniejszych diagnostycznie. Choć już Erik von Willebrand potrafił odróżnić ją od klasycznej hemofilii i trombastenii Glanzmanna, dzisiejsi klinicyści, wyposażeni przecież w znacznie bardziej zaawansowane narzędzia, wciąż mierzą się z jej zmiennością fenotypową, niejednoznacznością objawów i ograniczeniami dostępnych testów. Postęp, jaki dokonał się w diagnostyce, terapii i genetyce VWD, nie uprościł obrazu choroby, lecz raczej odsłonił jego wielowarstwowość.
Szanowni użytkownicy,
informujemy, że część materiałów udostępnianych na naszym portalu jest przeznaczona wyłącznie dla lekarzy.
Wynika to z regulacji prawnych, do których musimy się stosować.
Zachęcamy do korzystania z przygotowanych przez nas materiałów dostępnych w zakładce dla chorych.