Emocje związane z otrzymaniem diagnozy

Wraz z kolejnymi informacjami emocje mogą się zmieniać – od szoku i niedowierzania, przez lęk o zdrowie i przyszłość dziecka, po złość, bezradność czy poczucie utraty kontroli nad dotychczasowym życiem. Każdy rodzic przeżywa ten moment inaczej i nie istnieje jedna właściwa reakcja na tak trudną wiadomość. Potrzeba chwili samotności, czasu na zebranie myśli czy nawet początkowe kwestionowanie podejrzenia choroby mogą być naturalnymi reakcjami na sytuację kryzysową. Nie świadczą o braku zaangażowania w leczenie ani o braku troski o dziecko.

„Kiedy rodzic otrzymuje informację o podejrzeniu choroby, oczywiście, jest to sytuacja niezmiernie trudna. Niezmiernie trudna dla wszystkich stron. I dla rodzica, który znajduje się w kompletnie nowej sytuacji, i dla nas, jako dla osób, które takie informacje niekorzystne przekazują” – mówi dr n. med. Małgorzata Mitura-Lesiuk.

Przekazanie informacji o podejrzeniu lub rozpoznaniu choroby nowotworowej jest trudnym doświadczeniem również dla lekarza. Świadomość, że ciężar tej rozmowy odczuwają obie strony, może pomóc spojrzeć na lekarza nie tylko jako na osobę przekazującą informacje medyczne, lecz także jako na członka zespołu, który będzie towarzyszył rodzinie podczas kolejnych etapów diagnostyki i leczenia. Rodzic nie powinien pozostawać sam ze swoim lękiem, niepewnością i pytaniami.

„Taka osoba, nawet najlepiej zorganizowana w życiu, często jest bezradna, zagubiona i naszą rolą jest przeprowadzić taką osobę, i to nie tylko przez tę pierwszą, bardzo trudną rozmowę, ale przez tak naprawdę cały proces leczenia” – podkreśla specjalistka.

Poczucie zagubienia w pierwszych dniach po otrzymaniu takiej informacji jest naturalne. Zamiast próbować od razu uporządkować całą przyszłość, pomocne może być skoncentrowanie się na najbliższym kroku – zapytaniu, jakie badania zostaną wykonane, kiedy można spodziewać się kolejnych wyników, kiedy odbędzie się następna rozmowa z lekarzem oraz z kim można skontaktować się w razie pojawienia się nowych pytań. Rodzic nie musi podczas jednej wizyty zapamiętać wszystkich informacji, podjąć wszystkich decyzji ani od razu wiedzieć, jak będzie wyglądało życie rodziny w kolejnych miesiącach.

„Każdy z rodziców ma prawo w takiej sytuacji czuć się zagubiony, a naszą rolą jest wspomóc rodzica w całym procesie”.

Wsparcie nie kończy się wraz z pierwszą rozmową. Rodzic może wracać do pytań, prosić o ponowne wyjaśnienie informacji i dzielić się wątpliwościami z zespołem opiekującym się dzieckiem. W procesie leczenia istotna jest właśnie ciągłość komunikacji – możliwość rozmowy na kolejnych etapach oraz poczucie, że w razie niepewności można ponownie zwrócić się do osób prowadzących leczenie.

Przekazanie diagnozy

„Cała sytuacja zaczyna się od poinformowania rodzica o podejrzeniu, bo oczywiście sam proces diagnostyczny i uzyskanie rozpoznania to jest proces, który trwa” – wyjaśnia dr n. med. Małgorzata Mitura-Lesiuk.

Rozpoznanie choroby nowotworowej najczęściej nie jest wynikiem jednego badania ani jednej rozmowy. Diagnostyka to proces, podczas którego lekarze analizują objawy, wyniki badań laboratoryjnych i obrazowych, a w zależności od sytuacji klinicznej wykonują również kolejne procedury pozwalające potwierdzić rozpoznanie i określić charakter choroby.

Dla rodziców czas pomiędzy pierwszym podejrzeniem a uzyskaniem ostatecznej diagnozy może być szczególnie trudny. Kolejne rozmowy z lekarzami mogą stopniowo przygotowywać rodzinę na możliwe rozpoznanie, jednak oczekiwanie na wyniki często wiąże się również z dużą niepewnością i napięciem.

„Taka informacja przekazywana jest u nas w pewnych szczególnych okolicznościach. Myślę o i miejscu, i czasie, i osobach, które taką informację przekazują” – mówi ekspertka.

Sposób i warunki przekazywania tak ważnych informacji mają duże znaczenie. Rozmowa wymaga odpowiedniej przestrzeni, czasu i możliwości spokojnego zadawania pytań. W miarę możliwości uczestniczą w niej osoby, które będą zaangażowane w dalszą opiekę nad dzieckiem. Wsparciem dla rodziny może być również psycholog.

Osobnej rozmowy potrzebuje także dziecko. Zakres i sposób przekazywanych mu informacji powinny być dostosowane do jego wieku, poziomu rozwoju oraz indywidualnych potrzeb.

Rodzic nie musi po pierwszej rozmowie pamiętać wszystkich szczegółów. W sytuacji silnego stresu zdolność koncentracji i przyswajania nowych informacji może być ograniczona. Jedni rodzice w pierwszej chwili chcą poznać jak najwięcej szczegółów, inni są gotowi przyjąć tylko najważniejsze informacje dotyczące kolejnych kroków. Obie reakcje są zrozumiałe.

Komunikacja dostosowana do potrzeb rodzica

W chwili silnego stresu nawet pozornie proste informacje mogą być trudne do zapamiętania i uporządkowania. Dlatego rozmowa z rodzicem powinna odbywać się językiem możliwie jasnym i zrozumiałym, bez niepotrzebnego nagromadzenia specjalistycznych określeń. Ważne jest również tempo przekazywania informacji – dostosowane do tego, ile rodzic jest w stanie przyjąć w danym momencie.

Jeżeli podczas rozmowy pojawia się niezrozumiały termin medyczny, warto poprosić o jego wyjaśnienie prostymi słowami, a przede wszystkim zapytać, co oznacza on konkretnie w sytuacji dziecka. Rodzic ma również prawo poprosić o powtórzenie informacji, nawet jeśli była już wcześniej omawiana.

Pomocne może być zapisywanie pytań pojawiających się pomiędzy wizytami. Warto także na zakończenie rozmowy upewnić się, jaki będzie kolejny etap postępowania: jakie badanie zostanie wykonane, kiedy można spodziewać się wyniku, kiedy odbędzie się następna konsultacja i do kogo zwrócić się w razie dodatkowych wątpliwości.

Prośba o ponowne wyjaśnienie nie oznacza, że rodzic nie radzi sobie z sytuacją. W obliczu silnych emocji jest naturalnym elementem procesu oswajania się z nową rzeczywistością.

Wspólna troska o zdrowie dziecka

„Zawsze podkreślam, że leczenie jest długie, jest trudne, nie jest proste, ale po to my wszyscy stanowimy zespół, żeby przez ten trudny proces przejść razem” – zaznacza dr n. med. Małgorzata Mitura-Lesiuk.

Leczenie choroby nowotworowej u dziecka jest procesem wymagającym czasu, współpracy i wzajemnego zaufania. Ważną rolę odgrywa w nim zarówno zespół medyczny, jak i rodzice.

Rodzic zna swoje dziecko najlepiej i często jako pierwszy zauważa zmiany dotyczące jego samopoczucia, zachowania, apetytu, aktywności czy tolerancji leczenia. Takie obserwacje są istotnym źródłem informacji dla zespołu prowadzącego terapię. Z kolei lekarze, pielęgniarki, psychologowie oraz inni specjaliści zaangażowani w opiekę pomagają rodzinie zrozumieć kolejne etapy leczenia, reagować na pojawiające się problemy i przejść przez cały proces możliwie bezpiecznie.

„Zawsze przypominamy, że nie ma złych pytań. Nie ma złych pytań, nie ma stresu, nie ma wstydu, jeśli chodzi o dopytywanie się, bo najważniejszą stawką jest zdrowie i życie dziecka. Jest to rzecz dla nas wszystkich niedyskutowalna” – przypomina ekspertka.

Dlatego warto mówić o każdej kwestii, która budzi niepokój, oraz prosić o wyjaśnienia zawsze wtedy, gdy coś pozostaje niezrozumiałe. W centrum współpracy rodziców i zespołu medycznego znajduje się dziecko, jego zdrowie i bezpieczeństwo. Każda ze stron ma w tym procesie swoją rolę, a dobra komunikacja pomaga wspólnie podejmować kolejne kroki.

Najczęściej zadawane pytania

Czy choroba jest śmiertelna?

„Nieleczona choroba może być śmiertelna, ale leczona daje ogromną szansę na absolutnie fantastyczne i długie zdrowie i życie” – mówi dr n. med. Małgorzata Mitura-Lesiuk.

Pytanie o zagrożenie życia jest jednym z najbardziej naturalnych pytań, jakie mogą pojawić się po rozpoznaniu choroby nowotworowej u dziecka. Nieleczona choroba może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia, jednak współczesne metody terapii w wielu przypadkach pozwalają uzyskać bardzo dobre wyniki leczenia.

Rokowanie nie jest jednak takie samo u wszystkich pacjentów. Zależy między innymi od rodzaju nowotworu, jego biologii, stopnia zaawansowania, odpowiedzi organizmu na terapię oraz innych indywidualnych czynników. Dlatego informacje dotyczące szans na wyleczenie najlepiej odnosić do konkretnej sytuacji klinicznej dziecka i omawiać z zespołem prowadzącym leczenie.

Jakie jest prawdopodobieństwo, że choroba skończy się źle?

„Każdy pacjent jest inny. Mówienie o tym, że szansa na wyleczenie to 90%, może być niecelowe, bo może się okazać, że dany pacjent znajdzie się w grupie, która na dane leczenie zareaguje źle” – podkreśla dr n. med. Małgorzata Mitura-Lesiuk.

Statystyki dotyczące skuteczności leczenia pomagają lekarzom oceniać rokowanie w określonych grupach pacjentów, nie są jednak prognozą tego, co wydarzy się u konkretnego dziecka. Nawet w obrębie tej samej choroby pacjenci mogą różnić się jej przebiegiem oraz odpowiedzią na zastosowaną terapię.

Dlatego rozmowa o rokowaniu nie powinna ograniczać się wyłącznie do jednego procentowego wyniku. Warto zapytać lekarza, jakie czynniki mają znaczenie w przypadku konkretnego dziecka, jak oceniana jest jego odpowiedź na leczenie oraz w jaki sposób kolejne wyniki badań mogą wpływać na dalsze postępowanie.

Celem zespołu medycznego jest wykorzystanie dostępnych metod diagnostycznych i terapeutycznych w taki sposób, aby zapewnić dziecku możliwie największą szansę na skuteczne leczenie.

Czy choroba wróci?

„Po to są systematyczne kontrole, po to leki, które pacjent przyjmuje, i po to badania, które wykonuje, żebyśmy mieli kontrolę nad tym, co się dzieje” – wyjaśnia ekspertka.

Obawa przed nawrotem choroby może towarzyszyć rodzicom zarówno w trakcie terapii, jak i po jej zakończeniu. Ryzyko nawrotu zależy od wielu czynników, m.in. rodzaju nowotworu, jego charakterystyki, zaawansowania oraz odpowiedzi na zastosowane leczenie.

Możliwość nawrotu jest jednym z powodów, dla których tak ważne są regularne kontrole i badania zgodne z zaleceniami zespołu prowadzącego. Pozwalają one oceniać stan zdrowia dziecka i odpowiednio wcześnie reagować w przypadku pojawienia się niepokojących zmian.

„Rzeczą równie niedyskutowalną jest czujność rodzica, bo to dzięki rodzicom najczęściej możemy przyspieszyć proces diagnostyczny” – podkreśla dr n. med. Małgorzata Mitura-Lesiuk.

Istotną rolę odgrywa również uważna obserwacja dziecka przez rodziców. Zmiany w jego zachowaniu, wyraźnie mniejsza aktywność, bladość czy inne nowe i niepokojące objawy warto zgłaszać zespołowi medycznemu. Rodzic nie musi samodzielnie oceniać, czy dany objaw jest związany z chorobą – jego zadaniem jest przede wszystkim przekazanie swoich obserwacji osobom prowadzącym leczenie. 

Rodzic nie musi przechodzić przez ten proces sam

Podejrzenie, a następnie rozpoznanie choroby nowotworowej u dziecka nie sprowadza się do jednej rozmowy, podczas której rodzic powinien wszystko zrozumieć, zapamiętać i zaakceptować. To początek procesu obejmującego diagnostykę, kolejne decyzje dotyczące terapii, leczenie, a później również kontrole i obserwację stanu zdrowia dziecka.

Na każdym z tych etapów mogą pojawiać się nowe pytania i emocje. Rodzic ma prawo potrzebować czasu, wracać do tych samych kwestii, prosić o dodatkowe wyjaśnienia i mówić wprost o swoich obawach.

Podstawą tej wspólnej drogi jest partnerstwo pomiędzy rodziną a zespołem medycznym. Specjaliści prowadzący leczenie mają za zadanie nie tylko dobierać odpowiednią terapię, lecz także wyjaśniać kolejne etapy postępowania i wspierać rodzinę w ich przechodzeniu. Rodzice z kolei wnoszą do tego procesu swoją wiedzę o dziecku, codzienne obserwacje oraz pytania i wątpliwości.

Nie trzeba pozostawać z nimi samemu. Każde pytanie, prośba o ponowne wyjaśnienie i każda przekazana lekarzowi obserwacja są elementem wspólnej troski o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka.