< Aktualności
Katarzyna Stankow, dietetyk Fundacji ISKIERKA. Autorka poradników żywieniowych JedzOnko i JedzOnko 2, doradca żywieniowy, pasjonatka zdrowej kuchni, mama dziewczynki, która przeszła chorobę nowotworową.

Prowadzi blog zdrowolandia.blogspot.com i stronę zdrowolandia.com z przepisami i ciekawostkami dietetycznymi. Katarzyna Stankow wyjaśnia, na czym polega rola właściwej diety w chorobie nowotworowej i radzi jak odżywiać chore na raka dziecko.

Kiedy pacjent słyszy diagnozę: rak, często nie dowierza własnym uszom. Mimo iż obecnie wiele nowotworów udaje się wyleczyć, nadal panuje przekonanie, że to choroba śmiertelna. Gdy mija pierwszy szok, trzeba się zebrać, zacząć leczenie i nauczyć się żyć z chorobą. Pacjent i jego bliscy starają się znaleźć najlepszego lekarza, najlepszy szpital, najlepsze leki, a zapominają o podstawowej kwestii – o żywieniu, choć przy obecnej modzie na gotowanie i zdrowy styl życia, w tym na świadome jedzenie, także i w medycynie więcej uwagi poświęca się dietetyce. Wciąż jednak za mało, a szczególnie jeśli chodzi o małych pacjentów i ich specyficzne potrzeby żywieniowe. Często po usłyszeniu diagnozy pacjent i jego rodzina zostają sami z problemem właściwego żywienia w danej chorobie lub szukają pomocy w Internecie, a to nie zawsze dobry wybór. Byłoby idealnie, gdyby pacjent po rozpoznaniu choroby nowotworowej od razu trafił pod opiekę dietetyka, przed rozpoczęciem terapii.

To bardzo ważne, aby organizm chorego był silny, dobrze odżywiony, zanim dostanie on pierwsze leki, zostanie poddany operacji czy radioterapii. Dietetyk zniweluje ewentualne błędy żywieniowe i rozpisze odpowiednią dietę. Oczywiście nie mówię o rewolucji żywieniowej, specjalnej diecie mogącej wyleczyć raka, ponieważ takiej nie ma. Mówię o dobrze zbilansowanej, zdrowej diecie, bogatej w dobrej jakości białko (chude mięso, ryby, twaróg), tłuszcze (tłuste ryby, oliwa z oliwek), węglowodany, składniki mineralne i witaminy. Jedzenie należy potraktować jako „wzmacniacz”, który doda siły i energii, wesprze terapię. Garść tabletek i suplementów nie rozwiąże sprawy.

Po pierwsze trzeba pamiętać, że jedzeniem nie można wyleczyć raka. Sok z buraka czy nasiona chia to nie cudowne środki na chorobę nowotworową. Nie da się również zjeść na zapas. Organizm pobierze i tak tyle, ile potrzebuje. Później, podczas leczenia, warto uświadamiać pacjenta, co powinien jeść, a z czego warto zrezygnować. Produkty, które powszechnie uchodzą za zdrowe (owoce, warzywa, pieczywo pełnoziarniste) mogą nie być odpowiednie w terapii konkretnej choroby nowotworowej, np. brokuł bogaty w sulforafan, izotiocyjany, które działają antynowotworowo, podczas choroby może powodować  wzdęcia lub inne problemy żołądkowe.

Warsztaty kulinarne dla dzieci i rodziców. Fot. Archiwum Fundacji Iskierka


Druga sprawa, to działania niepożądane, które mogą towarzyszyć leczeniu. Często u chorych podczas różnego rodzaju terapii pojawiają się biegunki lub zaparcia, nudności, podrażnienie śluzówek – i tutaj również powinien wkroczyć dietetyk, gdyż w każdym z tych problemów dieta będzie wyglądała inaczej. Nie ma uniwersalnej diety dla wszystkich. Każdy pacjent jest inny, każdy pacjent ma inne potrzeby. Podobnie jest z dietą. Ona również powinna być dobrana indywidualnie.

A co z dziećmi? No właśnie, nie możemy wrzucić do jednego worka osób dorosłych i najmłodszych pacjentów. Przecież nawet w przypadku zdrowych osób mamy inne zalecenia żywieniowe dla dorosłych, a inne dla dzieci, a co dopiero w przypadku dzieci chorych. One nie dość, że muszą walczyć z chorobą, to jeszcze ich organizm się rozwija. Dorzućmy do tego jeszcze „niejadka”, „małego uparciucha” i rodzic ma naprawdę niełatwe zadanie. Ale spokojnie, nie ma co wpadać w panikę. Nie trzeba od razu robić rewolucji na talerzu malucha. Przede wszystkim należy zmienić myślenie oraz nawyki żywieniowe całej rodziny. To, co kładziemy na talerz, naprawdę ma ogromne znaczenie, szczególnie podczas tak wyczerpującej choroby jak rak. Zachęcam również do szukania produktów z dobrego źródła. Jeśli masz sąsiadkę, która hoduje marchewkę, warto się do niej uśmiechnąć, co nie znaczy, że nie da się dobrze jeść, kupując produkty w osiedlowym sklepie. Zawsze powtarzam, iż należy czytać etykiety i kupować tylko te produkty, które mają prosty skład. Jeśli nie rozumiesz co czytasz, albo masz przed oczami tablicę Mendelejewa uciekaj od takich produktów. O ile pacjent dorosły jest świadomy swojej choroby, o tyle dziecko najczęściej nie. Nie można jednak małemu pacjentowi zabrać wszystkiego co lubi. Warto natomiast, produkty uchodzące za niezdrowe, zamienić na ich zdrowsze odpowiedniki. Zamiast uszczęśliwiać dziecko sklepowymi ciastkami, warto przygotować je samemu. Smażone frytki warto zamienić na pieczone. Oczywiście, w szpitalu to raczej niemożliwe, gdyż zwykle rodzic nie ma dostępu do piekarnika, ale już domowe spaghetti czy słodki deser jest w stanie przygotować. No właśnie, co ze słodyczami, przecież „cukier karmi raka”. To mit,który należy obalić. Oczywiście nie zalecam jadania białego cukru łychami, ale kawałek ciasta domowej roboty, suszone owoce czy kisiel naprawdę nie zaszkodzą. Ludzki organizm potrzebuje glukozy, aby funkcjonować. Jeśli nie dostarczymy jej z pożywieniem, pobierze ją z zapasów. Skończy się tak, że organizm będzie zagłodzony, a rak i tak przetrwa. Dlatego warto uważać na wszelkie skrajności.

Katarzyna Stankow prowadzi warsztaty kulinarne dla dzieci. Fot. Archiwum Fundacji Iskierka


Fundacja ISKIERKA wspierając dzieci z chorobą nowotworową i rodziców na wielu płaszczyznach, zajmuje się również od kilku lat edukacją żywieniową. Prowadzimy warsztaty kulinarne, odpowiadając na realne potrzeby rodziców. Wydaliśmy także dwa poradniki z przepisami i najważniejszymi wskazówkami pt. „JedzOnko” i „JedzOnko2”. Wspieramy również doradztwem i konsultacjami dietetycznymi. Jednak najważniejszym celem jest dla nas zachęcenie do zmiany nawyków żywieniowych, wspólnego gotowania z dziećmi i świadomego odżywiania, które ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Do czego gorąco zachęcam! Zainteresowanych poradnikiem prosimy o kontakt z koordynatorką projektu.

Izabela Molenda
tel. 600 812 046
i.molenda@fundacjaiskierka.pl

www.pkopo.pl